Człowiek cierpi na bezsenność. Próbuje popularnego sposobu z liczeniem baranów. W chmurze dymu nad jego głową dwanaście baranów sprawnie przeskakuje płot, ale trzynasty – jedyny czerwony i potężniejszy od innych opiera się. W dodatku z wyobraźni przenosi się do sypialni bohatera i wykopuje go z łóżka.